Wentylator kurnika

Wentylacja kurnika

Dotyczy projektu Sam Hoduję.

Bywają upalne dni, które mogą mocno podwyższają temperaturę wewnątrz kurnika. Obecny kurnik jest prostą konstrukcją i nie posiada  żadnych otworów wentylacyjnych.  Dlatego na ściance szczytowej zamontowałem dwa 60mm wentylatorki wyciągowe.

Wentylacja

Dla potrzeb sterowania wentylacją zamontowałem czujki temperatury, jeden wewnątrz a druki na zewnątrz kurnika. Dla kontroli monitoruje też temperaturę elektronikę.

Wykres rpKur

Powyższe wykresy przedstawiają m.i. zapisy zarejestrowanych temperatur,  który pozwoli sprawdzić efektywność zamontowanej wentylacji. Teraz czekam na cieplejszą pogodę aby to ocenić.

Oprócz wentylacji zrobiłem programową analizę obrazu dla określenia pory dnia. Wyniki tej analizy określą kiedy mam zamykać i otwierać drzwiczki kurnika. Teraz jest to wyznaczane na stałe czasowo.

Kozica Kaja

Kozica Kaja

Dotyczy projektu Sam Hoduję.

Przybyła nam nowa kozica Kaja.  Miała być tej samej rasy jak obecne, czyli koza miniaturowa, ale okazało się trochę większa.  Podejrzewamy, że jest to kozica Alpejska lub jakaś mieszanka z tą rasą.

Kózka jest bardzo łagodna i przyzwyczajona do ludzi. Od razu zaaklimatyzowała się z naszymi kózkami.  Co prawda Kazik na początku chciał pokazać kto tu rządzi, ale po kilku próbach mu przeszło.

Kozy zostały przeprowadzony na swój docelowy wybieg-pastwisko ze świeżo posianą trawą.  Stajenkę mają na razie starą-tymczasową, ale do jesieni będą miały nową większą i całoroczną.

nowy wybieg

Wstawiłem kilka pieńków aby kozy miały po czym skakać.

 

 

Pierwsze jajo 3

Jest pierwsze jajo

Dotyczy projektu Sam Hoduję.

Jest, jest, wreszcie jest pierwsze jajo :-). Spodziewałem się je co prawda za około jeden-dwa tygodnie ale widocznie kurą jest tak dobrze, że odwdzięczyły się szybszą produkcją ;-).

Pierwsze jajo Pierwsze jajo 2

Co prawda jajo jest trochę małe, ale to normalka przy pierwszych sztukach.

Ile to niewiele trzeba aby dać człowiekowi trochę  radości i zadowolenia. Zwykłe jajko przez siebie wyhodowane, zdrowe i świeże.

Recykling – uspokojenie sumienia

Jestem za, a nawet przeciw, dlaczego, bo to nie trzyma się kupy.

Mieszkam na wsi i średni co 1,5 miesiąca przyjeżdża po plastyki (około 10-15 kg) ponad 10 tonowa śmieciarka obsługiwana przez trzech  ludzi. Oczywiście po szkło przyjeżdża taka sama, ale inna ponad 10 tonowa śmieciarka.

Potem trzeba wykonać to co na poniższym filmie

Czyli

  • składować
  • przełożyć-transport
  • posortować-maszyny,ludzie
  • umyć-woda
  • zmielić-maszyny
  • zapakować-maszyny i opakowanie

Niby wszystko ok, ale czy te urządzenia nie pobierają prądu, paliwa, wody.  Zastanawiam  się ile to wszystko razem kosztuje. Szukałem w necie na to odpowiedzi, ale niestety nie znalazłem. n.p. ile kosztuje recykling jednej butelki PET, szacuje że niemało.

Recykling w tym wydaniu to jest mniejsze zło,  ale cały czas zło. Najprostszym rozwiązaniem jest po prostu nie produkować zbędnych opakowań.  Prawdę mówiąc sam sobie teraz tego nie wyobrażam. Opakowania takie są wygodne, praktyczne i są nieodłącznym elementem naszej konsumpcyjnej cywilizacji. Jednak kupując kilka plasterków sera  w ładnym, wygodnym i dużym plastykowym opakowaniu  trochę mnie gryzie sumienie, że w tym wszystkim uczestniczę.

Elektronika upakowana

Kurnik online

Dotyczy projektu Sam Hoduję

Prace nad automatyzacją trwają i mam już tego pierwsze efekty, czyli automatyczne zamykanie kurnika. Pierwsze testy były opisane tutaj.

Mam też już obraz z kamerki zamocowanej wewnątrz woliery z widokiem na zamykane drzwiczki

kamerka w kurnikuKurnik z kamery

Na razie elektronika umieszczona jest prowizoryczne w skrzynce na zabawki :), ale docelowo  ma być inna profesjonalna obudowa.

elektronika rozłożona Elektronika upakowana

Sterowanie na razie odbywa się czasowo: 6:00 otwieranie  i 22:00  zamykanie, lub ręcznie poprzez przeglądarkę stron WWW. Podgląd odbywa się również za pośrednictwem przeglądarki.

Co do kosztów tego przedsięwzięcia to  moim zdaniem są rozsądne i  kształtują się na poziomie 500,00zł,

  • jednostka sterująca Raspberry Pi 2 model B 1GB RAM + karta SD + USB z WiFi za około 250,00 zł
  •  zasilacz buforowy i przetwornica z 12V na 5V  29,00 zł + 35,00zł
  • akumulator 12V 7ah około 35zł
  • inne podzespoły (sterownik silnika, gniazda,  płytka, kabelki i.t.p.) za około 30,00zł
  • serwo 19,00zł
  • kamerka internetowa z  ponad 2m kablem 9,00 zł (okazja bo sam kabel tyle kosztuje),
  • skrzynka instalacyjna za około 100,00zł,

Jeszcze trzeba uwzględnić Access Point do komunikacji. Udało mi się kupić  zewnętrzny używany TP-LINK TL-WA5210G za 95,00zł.

Może to i nie jest mało ale bezcenne jeśli chodzi o wstawanie o 6:00 w sobotę i niedzielę :).

Energia „odnawialna”

Przyjmuje się że do tych „odnawialnych” źródeł energii zalicza się miedzy innymi, energie słoneczną, wiatrową, pływów i.t.p .

Mam pytanie, w jaki sposób odnawia się n.p. energia promieniowania słonecznego lub wiatrowa. Jeśli przyjąć pojęcie słowa odnawialna, to energia powinna się odnowić czyli wytworzyć lub zregenerować. Z tego co wiem to takie zjawisko nie występuje. Oczywiście, co do energii słonecznej słonce cały czas generuje promieniowanie ale na potrzeby fotoogniw nie generuje jego proporcjonalnie więcej. Wiatr też się nie odnawia. Po prostu jest go na tyle dużo, że ten ubytek zużyty na wygenerowanie energii elektrycznej nie wpłynie na ogólny bilans, ale o żadnym mechanizmie odnawiania-regenerowania nie możemy tu mówić.

Może się czepiam, ale słowa powinny być używane zgodnie ze swoim znaczeniem a nie ze względu na swój poprawny wydźwięk.

Mam jeszcze jedną uwagę. Bardzo dawno temu spalenie kilku drzew też nie miało znaczenia, bo przy tak dużej ich ilości ubytek kilku nie robił różnicy. Trzeba tylko zachować odpowiednie proporcje. Co prawda co do określenia tej bezpiecznej ilości tez możemy się spierać. Znając teorie chaosu deterministycznego (i bardzo dobrze pasujący tu przykład motyla),  może się okazać, że nawet bardzo mała ilość może mieć kolosalne znaczenie.

kosiarki kózki z kotem 2

Uruchomienie kozich kosiarek

Dotyczy projektu Sam Hoduję.

W weekendy zabieram kozy do swojego ogródka aby przycinały mi mój trawnik.  Nie ukrywam, że jest on trochę zapuszczony i dlatego między innymi jest  w nim dużo mlecza. Tak się dobrze składa bo właśnie mlecze moje kozy bardzo lubią.

kosiarki kózki

Niestety nie pogardzą też krzaczkami i kwiatkami, których niekoniecznie chce się pozbyć lub przyciąć. Dlatego trzeba było ograniczyć kozą pole działania. Najszybszą i najprostszą metoda jest postronek. Tu na zdjęciu w wersji rozbudowanej – przesuwnej. To było rozwiązanie tymczasowe, teraz jest docelowe czyli pastuch elektryczny. Teraz kozy mają wyznaczone zakazane tereny.

pastuch elektryczny chroni rośliny

Weekendowe wypady kóz do ogrodu to za mało aby można było zauważyć ich działanie – przycinanie. Niestety mam psy (trzy owczarki niemieckie) które są w starym kojcu, który nie daje 100% gwarancji zamknięcia a tym samym bezpieczeństwa dla kóz. Niedługo  będą nowe kojce i wtedy kozy będą mogły pracować 7 dni w tygodniu bez mojego nadzoru. Wtedy może będzie widać rezultaty ich apetytu i zapomnieć o kosiarce spalinowej. Pożyjemy zobaczymy.

Postęp technologiczny i cywilizacyjny

Jestem jak najbardziej za postępem technologicznym, co zresztą chyba widać. Staram się być z nim na bieżąco i to nie tylko w teorii. Jednak czuję, że sam już trochę za nim nie nadążam. Fascynacja techniką mnie jednak nie oślepia i widzę w niej zagrożenia. Chodzi mi o szybkość tego postępu co wiąże się z rabunkowym i nieprzemyślanym zużywaniem-marnowaniem zasobów. Może to nie jest wina samego postępu tylko pobytu na jego produkty i tendencji wymieniania ich na nowsze wersje.

Od rewolucji przemysłowej t.j. od  maszyn parowych i elektrycznych ogólna wiedza na temat techniki nie nadąża za jej rozwojem. Dla większości wystarczy że działa, a jak to już nieważne.

Może dojść do tego, że cała ta technika będzie nam głównie potrzebna do ucieczki z naszej  zdewastowanej planety. Tylko w takim przypadku trzeba mieć świadomość, że nie wszyscy się załapią.

Zasuwa foto

Automatyczna zasuwa drzwiczek do kurnika

Pierwsze próby w automatyzacji kurnika, dotyczy projektu Sam Hoduję

Jako napę wybrałem popularne i tanie serwo modelarskie przerobione na silnik z przekładnią. Jest małe, w obudowie odpornej na warunki atmosferyczne, łatwe do montażu i mocne. Co do tego ostatniego miałem pewne wątpliwość, ale ta próba je rozwiała.

Koncepcja wymyślona i zaprojektowana

Zasuwa projekt

 

Co prawda mechanizm ręcznego wyczepiania i zamykania nie zdał egzaminu i trzeba będzie na tym jeszcze popracować. Moc serwa jest wystarczająca i drukowane elementy zębate zdają egzamin. Jak się coś zużyje to się bez problemu nowe wydrukuje :).

Teraz mogę przejść do realizacji sterowania za pomocą RPi.  Kurnik stoi troch w polu i muszę równolegle rozwiązać problem zasilania i komunikacji. Zasilenia chce oprzeć na buforowym akumulatorze doładowywanym teraz z sieci a docelowo panele słoneczne.  Dach kurnika i woliery do tego się optymalnie nadaje.  Komunikacja po WiFi, ale ze względu na odległości muszą być zewnętrzne anteny.  Mam już odpowiedni Access Point który powinien pokryć całe moje pole. Może to teraz aż nadto, ale przyda się mi zasięg WiFi   na polu :). Byłbym zapomniał, oczywiście w kurniku będzie kamerka aby mogła być na bieżąco z moimi kurami i sprawdzić czy czasem jakaś kura nie została na noc na zewnątrz.

C.D.N.

Demokracja

Demokracja nie jest ustrojem idealnym, ale na razie nie wymyślono nic lepszego.  Trzeba jednak szukać jakiś lepszych rozwiązań, bo jeżeli tego nie zrobimy będzie to nasz ostatni ustrój.

Demokracja w obecnym wydaniu promuje nijakość, przeciętność i konsumpcjonizm.  Niektórym to pasuje bo daje kontrole, ale jest to bardzo krótkowzroczne myślenie.