Pieniądz jak narkotyk

Nie jestem przeciwnikiem pieniądza, bo znam o jego zasługi dla naszego rozwoju m.i. rynku kapitałowego. Może nie powinienem się na ten temat w ogóle wypowiadać, ale instynkt mi mówi, że coś jest nie tak. Moja edukacja na ten temat skoczyła się tylko kursem i wiem m.i.  co to jest analiza fundamentalna, techniczna, akcje i obligacje i.t.p. Inne instrumenty finansowe takie jak opcje , kontrakty czy dźwignie zaczynają być już dla mnie trochę niezrozumiałe i sztuczne. Podejrzewam, że w zamyśle było stworzenie czegoś czym można handlować i czym jest tego więcej tym lepiej. Minimalny procentowy przy dużych obrotach daje wymierny zysk.

Zastanawiam się tylko co by się stało gdyby wszyscy chcieli wycofać swoje „instrumenty” z rynku i wymienić na dobra materialne?  Czy nie okazało by się, że są to tylko liczby w komputerach bez żadnego fizycznego pokrycia – czyli „król jest nagi”

Przekroczyliśmy już linię w którym to lek staje się narkotykiem i nie możemy bez niego funkcjonować, a  wiele instytucji dba, abyśmy cały czas byli na haju.

Tylko dwa szczeniaki :(

Pomimo wielu starań padły mi 3 szczeniaki z 5 :(. W zeszły czwartek pierwszy i w poniedziałek dwa następne. Trochę zbagatelizowałem sprawę bo starcie pierwszego szczeniaka, mogłem zrobić sekcje i  głębiej dociec przyczyny.  Szczeniak bardzo szybko podał od pojawieniu się pierwszych widocznych objawów (piski i odizolowanie go od grupy przez matkę) 6 godzin po podaniu antybiotyku i substancji wzmacniających .  Potraktowałem to (po konsultacji z lekarzem) za jąkać wadę wrodzoną i selekcje naturalną (statystycznie 80% przeżywalności). Przy następnych dwóch szczeniakach potraktowałem sytuację poważnie i szukaliśmy głębiej. Wykonałem (lekarz weterynarii) sekcje jednego szczeniaka i przeprowadziliśmy większą analizę. Przebieg choroby  i objawy (zaatakowane organy – jelita) oraz  szybkość z jaką atakował sugerował wystąpienie bardzo groźnego Wirus herpe .  Jedna grze testy wirusowe wypadły negatywnie. Następną diagnozą była zapalenia bakteryjne i to bardzo złośliwej clostridii.  Z dużym prawdopodobieństwie pozostałe dwa żywe też były na nią zarażone. Chociaż również nie mogliśmy wykluczyliśmy wirusa, bo testy czasami się mylą . Dlatego żywym aplikuje antybiotyk i jak na razie jest ok ale jeszcze jest ryzyko :(.

O drzewa się martwimy a lasy zatruwamy

Na fali artykułów na temat wycinek drzew chce poruszyć temat zanieczyszczania lasów. Nie daleko siebie  mak kilka takich przykładów jak na zdjęciu i zostawiam to bez komentarza. W każdym bądź razie nie zrobiły tego krasnoludki.  Co do wycinek na swojej posesji to nie chce aby Państwo ingerowało w moją własność.

Jeżeli się komuś nie podoba, że ktoś wycina las aby postawić tam n.p. apartament to po prostu niech w przyszłości z niego nie korzysta i innych do tego namawia.  Pamięć ludzka jest niestety krótka i jeżeli w Łebie coś w tym miejscu powstanie to na pewno będzie miało wzięcie. „Psy szczekają – karawana jedzie dalej”.

Osobiście mam trochę swojego lasu a w nim  kilka drzew na sumieniu.  Zasadziłem jednak około 100 nowych świerków z czego przynajmniej połowa ładnie się przyjęła. Opalikowałem je żeby psy je nie rozdeptały. Wiec bilans jest po mojej stronie, oczywiście trzeba trochę poczekać  :).

Zresztą z naszymi lasami nie jest tak źle co można przeczytać tutaj.  Naprawdę nasi leśnicy i myśliwi dbają o lasy i zwierzynę. Oczywiście jak wszędzie znajdą się jakieś wyjątki.

Na zdjęciu widać buraki (czy brukiew) i lizawkę dla zwierząt.

Na tema wycinki puszczy zaatakowanej przez kornika to jestem bardziej za leśnikami którzy wiedzą co robić, czyli wycinać. Argument przeciw wycince w stylu, że trzeba zostawić a przyroda sama sobie poradzi do mnie nie przemawia. Już z dawno i to o wiele mocniej zaingerowaliśmy. Tera tylko możemy pomóc. Płonący las też mamy nie gasić?

Przy okazji moje psiaki w lesie.  Zwierzyny nie płoszą a tym bardziej ją nie gryzą – są karne i posłuszne. Polowania w okolicy też nie było :).

Tygodniowe szczeniaki

Moje szczeniaki mają „tygodnicę”,  rosną jak na drożdżach i prawie podwoiły swoją wagę. Buba cierpliwie się nimi opiekuje, wylizuje brzuszki aby nie miały kolek i „usuwa” nieczystości.  Szczeniaki są po prostu boskie. 

Szczeniaki

W ostatni weekend Buba się oszczeniła, niestety z 8 szczeniąt 3 nie przeżyły. Reszta trzyma się dobrze. Trwało to ponad 12 godzin co Bubę jak i mnie trochę wykończyło.  Nie obyło się bez bezpośredniej i pośredniej (sms-y) pomocy z specjalisty Pana Jarosława za co bardzo dziękuję. Sam osobiście odbierałem i  w między czasie aplikowałem środki wspomagające. Znowu kolejne doświadczenie – weterynarz położnik 🙂

Pierwsze trzy szczeniaki

Komplet 5 szczeniąt

 

Buba w ciąży.

Tydzień temu okazało się, że mój owczarek Buba jest w ciąży, co potwierdziło USG. Prawdę mówiąc nie sądziłem, że w ogóle będzie mogła mieć młode. Buba ma już siedem lat i była cały czas z  starszym (teraz 11 letnim dziadkiem) samcem Borysem i nie z tego nie wychodziło. Rok temu dostałem nowego owczarka Bono (w kwietniu 2 lata) i jest tego obecny skutek. Teraz czekam z niecierpliwością na rozwiązanie o czy nie omieszkam poinformować.

  Ociężała Buba

Szczęśliwy ojciec Bono

Dziadek Borys

Specjalnie przygotowane miejsce dla porodu Buby

Ulubione miejsce obserwacyjne owczarków (Bono i Buba).