Elektryfikacja (i nie tylko) obórki.

Do mojej obórki wreszcie dotarła elektryczność i łączność internetowa.  Czyli nowoczesność w domu zagrodzie i zarazem internet pod strzechy :-). Projekt jest kontynuacją poprzedniej letniej rezydencji kur, mającą na celu automatyzacje kurnika. Poprzedni kurniczek był tylko na lato i nie wytrzymał konfrontacji z kozami.

W tym przypadku będzie automatyzacja całej obórki w której wydzieliłem miejsce dla kur z oddzielnym dla nich wejściem.

W pierwszej kolejności automatyczny otwieranie drzwi do kurnika. oparte na starym mechanizmie. Trzeba było tylko dodrukować dłuższą listwę zębatą, prowadnice i przeciwwagę.  Elektronika wewnątrz kurnika w skrzynce. Trochę w niej bałagan ale to dopiero początek. Wszystkim steruj tak jak poprzednio mikrokomputer jedno-płytkowy Raspberry Pi wielkości karty kredytowej. Wszystko na Linuksie a dokładnie na dystrybucji Debiana dla tego komputerka. Moje oprogramowanie na Pythonie z interfejsem z konsoli SSH albo poprzez http (PHP i inne narzędzia).  Do tego przyłączone trzy kamerki USB. Obraz w rozdzielczości SD, ale to w zupełności wystarczy, tym bardziej że kamerki za 10zł :-).

 

Oprócz tego pomiar temperatury w trzech punktach, na zewnątrz, w kurniku i w stajni. Do zrobienia sterowanie oświetlenie w trzech miejscach aby kamerki widziały w nocy. Automatyczne zamykanie drzwi całej obórki i brzęczyk do przywoływania kóz do środka. Na to mam jeszcze trochę czasu, bo zamknięcie będzie potrzebne na chłodne zimowe dni.

Dobro i zło

Dwa przeciwstawne pojęcia etyczne, czy na pewno dwa. Może jedno tylko o innej wartości ilościowej.

Tutaj podeprę się analogią ze świata nauki: gorące i zimne, jasność i ciemność. Nie są to pary dwóch rożnych przeciwstawnych pojęć, ale jednego z subiektywną interpretacją ilości.

Gorące i zimne, są to potoczne pojęcie opisujące obiekty z różną nagromadzoną energią cieplną.  Gorące z dużą ilością energii, zimne z mniejsza ilością, ale jest mowa o tym samym zjawisku tylko o różnych wartościach.  Podobnie jest z jasnością i ciemnością tylko mowa o świetle czyli o fotonach lub falą (dualizm korpuskularno-falowy). W jednym jest ich dużo w drugim mało lub po prostu brak.

Dlatego można powiedzieć, że zło to jest brak dobra. Ok, zredukowaliśmy dwa pojęcia do jednego, teraz wystarczy zdefiniować tylko dobro. Z tym będzie gorzej i tu najprościej odwołać się do starożytnych filozofów i do religii.  Nie będę tu przytachał całych ich wywodów, ale w obu przypadkach sprowadza się to do wiedzy.  Czyli:

  • Dobro to wiedza
  • Zło, jest to brak dobra czyli brak wiedzy.

Co częściowo było do udowodnienia. Niestety wpadli na to już inny i to grubo przede mną więc “Ameryki nie odkryłem”. Dołujące – nie, pokrzepiające, że dochodzę do tego (może trochę na około) w miarę sam  i to z takimi osobowościami jak Sokrates, Plato czy Św. Augustyn.

Zresztą mam dużo takich przemyśleń, które okazują się plagiatami :-).  Co jest ważne, nie można z obcych źródeł przejmować tylko wnioski, trzeba zapoznać się z ich argumentacją i jeżeli się z n nimi zgadzasz i rozumiesz to przyjmować (lub nie) ich wnioski.

 

Chcieć nie znaczy móc, owczarek podhalański

Miałem okazje kupić i wychowywać nowego psa rasy owczarek podhalański. Jest to pies który zarówno psychicznie jak i fizycznie predysponował aby zostać czempionem w swojej rasie.  Osoba od której jego otrzymałem miała się zająć wszystkimi sprawami związanymi z wystawianiem go na wystawach, syn miał się zająć tresurą a my jego utrzymaniem. Niestety nie został on zaakceptowany przez naszą obecną sukę alfa w stadzie owczarków niemiecki. Buba wyczuwała w nim konkurencje i chciała po prostu jego wyeliminować, pozostałe owczarki Bono i Bryza bez problemu go akceptowały,  koty i Niunia zresztą też. Buba właściwie reagowała, bo później ze względu na swoją moc i charakter owczarek podhalański przeją by przywództwo. Niestety nie mogłem czekać i ryzykować ewentualnych spięć i musiałem oddać szczenie. Był to problem do ogarnięcia, ale przez dobrego tresera z odpowiednią ilością czasu, którego obecnie nie posiadam. Rasa bardzo mi się spodobała, ze względu walory psychiczne i funkcjonalne – pies typowo obronny, samodzielny do pilnowania i ochrony stada. Fizycznie też bardzo ładny i przytulny misio :-), ale rozsądek musiał wziąć górę.

Jeszcze nie teraz, może za rok albo dwa.

 

 

 

Święty Graal fizyki, teoria wszystkiego, wielka unifikacja

Wielka unifikacja, jedna teoria dla oddziaływań silny, słabych i elektromagnetycznych. Teoria wszystkiego wiąże powyższą unifikację z dołożona grawitacją. Czyli model standardowy i związaną z nią mechanikę kwantową i ogólną teorie względności Einsteina. Jest na etapie rozważań czysto teoretycznych, najbardziej zaawansowana jest M-teoria, więżąca teorie superstrun. Ze względy na brak odpowiedniego aparatu matematycznego trochę ugrzęzła, a nawet jeżeli taki aparat by się znalazł/odkrył/wymyślił praktycznie nie do udowodnienia eksperymentalnie.  Mówi się też o powyższej teorii jako teorii grawitacji kwantowej.

Mam nadzieje, że czegoś nie pomieszałem, ale na dzień dzisiejszy tak to pojmuje i interpretuje. W każdym bądź razie temat otwarty i czeka na geniusza rangi Einsteina,  aby to połączył.

Tak jak Einsteina, podważył paradygmat czasu Newtona tak teraz podejrzewam też coś trzeba oczywistego zakwestionować.

Altruizmem, skąd się wziął

Jakie są przesłanki altruizmu, skąd się wziął i dlaczego ludzie w tym przodują. Nie znam dokładnie odpowiedzi na te pytania.  I mam z tym problem. Próżno by szukać takiego twardego altruizmu wśród zwierząt. Oczywiście są zachowania altruistyczne, ale przeważnie kończą się na rodzinie, stadzie lub jakiś  bliższych  społecznościach. Ale żeby poświęcać się dla nieznanej i odległej osoby to może tylko człowiek. Nie mówię już, że są jednostki, które poświęciły by się nawet dla innego gatunku zwierząt czy nawet roślin. Są pewne przesłanki uwzględniające zachowania altruistyczne w doborze naturalnym, ale jest więcej przykładów wręcz odwrotnych. Sam osobiście się z tym spotykam jeśli chodzi o zwierzęta n.p.  dwa koguty w kurniku.

Jedyne przesłanki a wręcz nakazy płyną z religii. Dlatego moje zasadnicze pytanie. Czy można religie i nasze zachowania altruistyczne (kochaj bliźniego swego jak siebie samego) oddzielić?

Empatia jest bardzo pokrewnym pojęciem altruizmu. Można powiedzieć, że skutkiem empatii jest altruizm (związek przyczynowo skutkowy). Zarówno z altruizmem jak i z empatią można przesadzić (jak ze wszystkim) obrazuje to poniższy wykład.

Nuda jest dobra.

Wyłączenia się od spraw doczesnych, obowiązków i przyjemności. Czyli potocznie co dla niektórych może być nudą. Nasi przodkowie musieli się mocno napracować aby sobie pozwolić na taki luksus.  Mówię tu o okresie paleolitu czyli powstania homo sapiens – człowieka współczesnego w przybliżeniu około 40 tys lat p.n.e.  Wtedy to człowiek umiał już gromadzić zapasy i czuł się w miarę bezpiecznie w swoich domostwach i z tych to nudów powstawały pierwsze elementy sztuki i wierzenia (religia).  To moim zdaniem główne czynniki wyróżniające nas od innych zwierząt. Posługiwanie się narzędziami, czy nawet wytwarzanie narzędzi do wytwarzania narzędzi, czy planowanie w przód swoich działań, pochówek zmarłych i ich “opłakiwanie” to to wszystko są elementy znane niektórym obecnym zwierzętom.

Jak to się ma do obecnych czasów. Nuda jest odbierana negatywnie i wszystko się robi aby jej uniknąć, a to jest błąd. Człowiek w takich chwilach ma czas na głębsze przemyślenia i refleksje.  Trzeba tylko wyważyć ilość tej nudy bo można jak ze wszystkim przegiąć. W chwilach takiej nudy, może przyjść jakieś olśnienie, Iluminacja, eureka.  Dobrze by było aby wpierw była jakaś baza wiedzy (dobrej wiedzy), aby w tym momencie miało się co przetwarzać.  Tylko nad tym trzeba trochę popracować. Bo jeżeli wiedzy brak, albo wiedza jest zniekształcona, to i rezultaty mogą być błędne. W wyniku czego mogą być n.p. narkotyki i inne używki.

Pod prąd

Niestety tak się złożyło, że dużo moich poglądów jest nie po drodze z ogólnym mainstream-em. Jestem bardziej rojalistą, niż demokratą  i to w wydaniu obecnej postaci czyli-liberalnej.  Oda razu zaznaczam, że nie chodzi mi tu tylko o nasze czyli Polskie podwórko.  Jestem przeciwko nadmiernemu moim zdaniem normowaniu i tworzeniem przepisów, praktycznie dotyczącej już każdej dziedziny życia. Chociaż mam świadomość czemu to służy (dobro ogółu), ale strasznie obniża poprzeczkę intelektualną pojedynczego człowieka. Jak to zwykle bywa ilość nie idzie w parze z jakością.  Powiązanie tego z liberalna demokracją daje w rezultat,  który jest ślepym zaułkiem. Obawiam się, że nie, można tego powstrzymać, ale można być przygotowany na zmianę.  Pytanie tylko kiedy jak głębokie będą to zmiany i w jakim tempie zachodzące. Niestety sądzę,  że jeszcze za mojego życia i tak mam szczęście, że większość życia przeżyłem w “spokojnych czasach” ale martwię się o dzieci. Wszystko jest cykliczne i koniunkturalne. Tego uczy historia, obserwacje i fizyka.  Nic nie może cały czas rosnąć, a jeżeli urośnie za bardzo to i zjazd jest ostrzejszy lub dłuższy.

Tutaj mam ciekawy wykład dzisiejszych “zabobonów” z naszego podwórka, ale część przykładów można rozszerzyć.

Państwa zabrały na siebie za dużo obowiązków (emerytury, edukacja,  zdrowie i.t.p.),  które nie będą mogły sprostać. Korporacje stały się w niektórych przypadkach tak duże  i potężne,  że mają realny wpływ na politykę państw, ale nie mają żadnych zobowiązań wobec nich. Za to mają  zobowiązań względem swoich akcjonariuszy, których jest garstka.

Może to i jest zgodne z prawem naturalnym czyli “większemu więcej, mniejszemu mniej”, (którego jestem zwolennikiem),  ale jak to się ma z hasłami – równości, sprawiedliwości i.t.p. I tak sadzę że nastąpiło niezdrowe przegięcie i za bardzo nieproporcjonalny rozdział dóbr.

O pieniądzu i ekonomi  już się wypowiadałem, ale dorzucę jeszcze jedna wymowną grafikę.

Ze względu na profesje mojego kolegi oszczędzę krytyki inną dość znaczącą dziedzinę  nauki i w pewnym sensie gospodarki, o której też myślę nie pochlebnie i upatruję w niej dużo złego, ale zobaczymy ile wytrzymam (LB wybacz).

Początek tego złego kierunku upatruje w rewolucji przemysłowej i wina nie leży w samej rewolucji, ale w jej tempie. Od tego momentu, pary i elektryczności, przeciętny człowiek i jego intelekt nie nadążał za rozwojem techniki. Do tego doszła nowo-stara gałąź “nauki” ekonomia zapoczątkowana przez Adam Smith-a ochoczo wdrażana przez kraje zachodu.  Przez nią a dokładnie przez zdobywanie nowych rynków i surowców, wybuchła I wojna światowa.   Zarówno I jak i II wojna światowa nie wybuchła z przyczyn religijnych, co by warto przypomnieć co niektórym upatrującym samo zło w religii i to rożnych wyznań. Co prawda były wojny krzyżowe, ale na tle tych ostatnich były to małe potyczki.

Już wiem, że chyba znajdę się co na niektórych listach, bo mam świadomość, że internet jest mocno inwigilowany, ale się tym nie przejmuje. Każdy może z niego zrezygnować.  Ja staram się z niego czerpać wszystko co najlepsze, pisać co myślę i wybierać rozsądny środek, tak jak w moim motcie.

Determinizm a wolna wola człowieka

Może temat nieaktualny biorąc od uwagę probabilistyczną mechaniką kwantową dotyczącą cząstek elementarnych, ale wartą przypomnienia.

Jest też znany jako Dylemat determinizmu. Jest on rozpatrywany czysto filozoficznie a ja chce go poruszyć pod kątem biologiczno-fizycznym.

Determinizm przyczynowo-skutkowy określa pokrótce to, że jeżeli znamy wszystkie warunki początkowe (przyczyny) to znając wszystkie prawa natury, możemy określić konkretny skutek. Na przykładzie człowieka, jeżeli znamy budowę mózgu i znamy stan wszystkich neuronów (a jest ich 100 miliardów)  i ich połączeń (10 tysięcy na jeden neuron) i to możemy określić jego wynik czyli skutek. W tak ujętym problemie nie ma miejsca na wolną wole, jest tylko “zwykły” związek przyczynowo skutkowy. Oczywiście to teoria, chociaż amerykanie coś kombinują aby zasymilować taką sieć neuronową.  Moim zdaniem jest to tak samo prawdopodobne jak postawienie małpy  przy maszynie do pisania w wyniku czego powstały by na przykład jakiś utwór literacki. “Trochę” mniejsze   prawdopodobieństwo jest wygranie w totka, ale ludzie wygrywają :-). Teoretycznie wiec jest to możliwe. Nie uwzględniając  jeszcze mechaniki kwantowej, jest jeszcze jedno twierdzenie “utrudniające obliczenie” tak skomplikowanego układu a mianowicie chaos deterministyczny, potocznie zwanym efektem motyla.

Znając jednak najnowszą fizykę cząstek elementarnych i zasadę nieoznaczoności, nie możemy określić dokładnie stanu początkowego cząstki a co za tym idzie wyniku.

Polecam to do przemyślenia szczególnie ateistą i myślącym, że mają wszystko pod kontrolą. Jak to mówi profesor Krzysztof Meissner, przypadek jest wpisany immanentnie w prawa fizyki. Polecam jego wykłady, bardzo dobrze i przejrzyście wykłada fizykę cząstek elementarnych i nie tylko.

Zrozumieć, ale niekoniecznie obliczyć.

Staram się zrozumieć niektóre zagadnienia fizycznie, ale niekoniecznie móc je aparatem matematycznym zgłębić.  Raz że może już nie ten umysł żeby połykać dość skomplikowane formuły jak i również brak czasu aby to zrobić.  Może to wydawać się trochę dziwne mając na uwadze poziom dzisiejszej fizyki, o której przeważnie się mówi, że jest nie do pojęcia bez odpowiedniego instrumentu matematycznego. Nawet chodzą obiegowe teksty, w stylu “licz i się nie zastanawiaj bo i tak nie pojmiesz,  ważne że się zgadza”. Obecne pojęcia fizyczne są na tyle abstrakcyjne, że faktycznie jest z tym problem.  Jedynym moim plusem jest dobry zmysł geometryczny, jeżeli w ogóle można mówić o takim pojęciu. Geometria i trochę wyższe pojęcie topologia jest ważna i nie mówimy tu o geometrii euklidesowej, tylko 3 wymiarach i nie tylko na liczbach rzeczywistych. Geometria też jest dobra bo możemy sobie posprawdzać dla dwu i trzech wymiarach bo to jesteśmy naszymi zmysłami zweryfikować, dodanie następnych wymiarów nie stanowi problemu. Zresztą już w pierwszych klasach ogólniaka zafascynowany moim Atari 800XL robiłem programy i przekształcenia geometryczne jak się później okazało operowałem rachunkiem macierzowym :-). Rachunek ten jest bardzo pomocny przy różnego rodzaju przekształceniach przestrzennych. Zresztą OTW operuje na czasoprzestrzeń Minkowskiego, a przestrzeń Hilberta jest użyta w mechaniki kwantowej.  Dzisiaj jednak nie podejmuje się tego obliczać i wyprowadzać. Liczby zespolone też na szczęście mają swoją reprezentacje geometryczną i macierzową, które mogę pojąć.

Religia, co ja na to

Religia (Transcendencja), jest dla mnie uzupełnieniem człowieczeństwa jego dopełnieniem  i pewnym rodzajem pokory. Nie odbieram Ją jako coś ponade mną,  ale  raczej jako jej część.  Zapisy  (n.p. przykazania) odbieram częściowo jako przenośnie  a nie dosłownie w pewnym sensie są dla mnie drogowskazami.  Boga  interpretuje na kształt Logos-u czyli słowa-wiedzę. Uczestniczenie w liturgii przyjmuje jako oddanie hołdu Bogu i przyjęcie pokory (wiem, że nic nie wiem). Modlitwa to dla mnie rozmyślanie i zaduma nad światem, innymi  i sobą. Z przyczyn kulturowych jestem Chrześcijaninem-Katolikiem. Uznaje inne Religie i nie czuje z nimi konfliktu.